U chłopaków….

   Na naszej ulicy mamy swoich bohaterów. Chcieliśmy ich uczcić dlatego przy rewitalizacji ulicy nadaliśmy imiona drzewom posadzonym na skwerze św. Jerzego przed kościołem św. Boromeusza.

6a3cad8f011af884bbc041543195f22c

źródło:tvnwarszawa.tvn24.pl

    Antek K – Antek z Woli, Rysiek M – Ryś. Obaj zginęli w Powstaniu Warszawskim. Nawet ich nie poznałem. Starsi tylko opowiadali o nich legendy: o ich odwadze, męstwie,  o poświęceniu. Byli dla nas wzorem.

   Takim, naszym bohaterem był „Srokosz”. Poznałem go. Mieszkał w piwnicy kamienicy pod numerem 22. Kiedyś wdrapał się po gruzach w pewny zimowy dzień na odsłonięty balkon kamienicy pod 18. Ulepił ze śniegu olbrzymią pigułę i naszpikował ją kawałkami cegieł. Wyczekał moment, gdy pod balkonem przechadzał się jeden z milicjantów – tajniaków. Zwalił na niego tą całą konstrukcję śniegową – wprost na głowę. Biedak natychmiast zapadł w „głęboki sen” – dobrze, że nie na wieczność. Srokosz nie za bardzo lubił się z milicją obywatelską. Zmarł w wiezieniu na Rakowieckiej.

   Z okresu „Solidarności” wsławiło się dwóch: Włodek K. i Andrzej J. Włodek prowadził konspiracyjną dziuplę z bibułą i książkami zakazanymi przez władzę. U niego także ukrywali się obecni prominentni z pierwszych stron gazet. Andrzej zaś ukrywał radzieckiego żołnierza, który podczas stanu wojennego uciekł z koszar w Legnicy. Andrzej go uratował i pomógł wyjechać do Francji. Powstała o tym książka.

250px-Skwer_Ksiedza_Jerzego

źródło: warszawa.wikia.com

  Myślę, że ksiądz Jerzy gdy spojrzy z góry na tę rekomendację w postaci drzewek ich imienia nie będzie miał zastrzeżeń. Kiedyś to był ich skwer: tu biegali, grali w piłkę, służyli do mszy jako ministranci a niektórzy z nich byli zawodnikami Warszawskiej Polonii.

   Przy skwerze jest fajna restauracja „u chłopaków”. Dobra nazwa w dobrym miejscu. Ja dobrze się tu czuję

Ciekawa współczesna konstrukcja – DOM KERETA.

Chłodna to nie tylko przeszłość – ale także przyszłość w jej ciekawych miejscach.

   Zaraz po przejściu przez ulicę Żelazną na parzystą stronę Chłodnej możemy zobaczyć zadziwiającą budowlę. Właściwie trzeba się dobrze przyjrzeć, bo to najwęższy dom na świecie. Pomiędzy peerelowski blok z lat 60 przy ul. Chłodnej 22 i przedwojenną kamienicę przy ul. Żelaznej 74 wciśnięto „artystyczną instalację”.

DOM-KERETA_wersja3-zelazna_3

źródło: www.domkereta.pl

   Wyczytałem, że to forma „insertu pomiędzy dwoma budynkami, reprezentującymi różne epoki w historii Warszawy”. Działka, na której stoi dom, ma w najszerszym miejscu 152 centymetry, a w najwęższym – 92 centymetry. Najwęższy dom świata ma konstrukcję ze stali. Jest zbudowany na kształt prostokątnego trójkąta z przeszklonym dachem. Na drugiej kondygnacji zamontowane są: kuchnia i łazienka. Trzecia kondygnacja wyposażona została w: biurko, łóżko i regał. Do części mieszkalnej wchodzi się z pierwszej kondygnacji przez podnoszoną klapę ze schodami, a do pomieszczeń na dwóch pozostałych kondygnacjach po drabinach. Jednak mimo nazwy dom nie spełnia on polskich przepisów dla lokalu mieszkalnego, przez co nie jest obiektem stałym (nie można w nim uzyskać zameldowania).

DOM-KERETA_wersja3-z-zamknietymi-schodami_1

źródło: www.domkereta.pl

   Patronem projektu jest Etgar Keret , izraelski pisarz. Stąd nazwa tego miejsca Dom Kereta (pełna nazwa: Ermitaż – Dom Kereta). Był pierwszym mieszkańcem domu, kolejnymi lokatorami zostaną artyści wyłonieni przez jury z Keretem na czele. Przeznaczenie tego miejsca to centrum działań twórczych dla artystów i intelektualistów z całego świata.

   Lokalizacja w pobliżu kładki łączącej w czasach okupacji hitlerowskiej dwie części warszawskiego getta wiąże się z losami rodziny Etgara Kereta, która pochodzi z Warszawy i którą w czasie II wojny światowej uwięziono w getcie.

   Miałem przyjemność spotkania z Etgarem Keretem  a to dowód tego spotkania.

20140316_122520_resized

Dobrzy i źli….

   W czasie okupacji hitlerowskiej tam gdzie teraz mieści się apteka homeopatyczna była restauracja dla Niemców. Atrakcją tego miejsca był śpiewający i tańczący murzyn. Skąd wziął się w tak niespokojnym czasie w okupowanej stolicy?  Zawieruszył się? Podobno przed wojną był pracownikiem którejś z ambasad. Co się z nim potem działo – nie wiem.

   Kiedy kamienica znalazła się na terenie getta mieszkania na froncie zajęli prominenci żydowscy. W  domu Chłodna 20 mieszkał Adam Czerniaków. 

169px-Czerniakow

Adam Czerniaków   źródło: wikipedia.org

   Uzyskał dwa dyplomy inżyniera z dziedziny chemii na Politechnice Warszawskiej, drugi na Wydziale Przemysłowym Politechniki w Dreźnie. W 1909 był więziony przez władze carskie za działalność niepodległościową. Przez wiele lat był radcą Gminy Żydowskiej w Warszawie. Był także autorem licznych prac naukowych. W maju 1930 zdobył mandat senatora z listy Bloku Mniejszości Narodowych – choć nigdy nie zasiadł w Senacie. 23 września 1939 został mianowany przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego komisarycznym prezesem Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie. Niemcy podtrzymali jego stanowisko po wkroczeniu do stolicy a od 4 października 1939 stanął na czele Judenratu w getcie warszawskim. Współorganizował opór cywilny ale także opiekę społeczną, tworzenie podziemnego archiwum getta, utrzymywał kontakty z działaczami konspiracji. Oficjalnie przeciwstawiał się dążeniom do zbrojnego wystąpienia.

   W lipcu 1942, odmówił podpisania obwieszczenia o przymusowym wysiedleniu Żydów, które oznaczało wywożenie ich do obozów zagłady. 23 lipca wieczorem, w dzień po rozpoczęciu przez Niemców masowych deportacji, popełnił samobójstwo w swoim gabinecie w gmachu Gminy Żydowskiej przy ul. Grzybowskiej 26/28.

   Adam Czerniaków został pochowany w Alei Zasłużonych na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie.

453px-POL_Warsaw_Kamienica_pod_Zegarem_Chlodna_Street

źródło: wikipedia.org

Kamienica pod Zegarem w której od 13 grudnia 1941 aż do swojej śmierci mieszkał Adam Czerniaków.

   Z powstania ocalały pamiętniki Czerniakowa („Adam Czerniakow Warsaw Ghetto Story”, wyd. Żydowskiego Instytutu Historycznego Jad Waszem), które dają obraz życia w getcie.   „Na ulicach leżą trupy, a w wytwornych restauracjach odbywają się tańce”(….) ”Poleciłem sprowadzić dzieci Izby Zatrzymań… Były to żywe kościotrupy rekrutujące się z żebraków ulicznych… Wstyd mi powiedzieć, że tak dawno nie płakałem. Dałem im po tabliczce czekolady. Potem otrzymali zupę. Przekleństwo tym z nas, co sami jedzą i piją, a o tych dzieciach zapominają”.  Każdy chciał przetrwać. Nieważne było jakim kosztem. Przekupstwo, donosicielstwo, wysługiwanie się Niemcom, łapownictwo były na porządku dziennym.

źródło:YOUTUBE

     Abraham Gancwajch uzyskał tradycyjną edukację żydowską, miał nawet dyplom rabina, znał cztery języki ” niemiecki, polski, żargon i hebrajski ” przed wojną wykładał język hebrajski i pisywał do gazet. Był założycielem tzw „13-ki” (biuro znajdowało się na ul. Leszno, Nr 13). Przejęli administrację dużej ilości domów mieszkalnych w getcie. Lokatorzy kamienic w getcie walczyli o umieszczenie swego przedstawiciela na tej tak ważnej placówce. Po prawdzie 13-ka była specjalną agencją, złożoną z informatorów i sługusów Gestapo, która powstała w getcie, pomimo że tak Judenrat, jak i policja żydowska skrupulatnie wykonywały niemieckie rozkazy. Abraham Gancwajch został przewodniczącym Urzędu do Walki z Lichwą i Przekupstwem. Praktycznie był zwykłym szpiegiem, prowokatorem oraz dywersjonistą. Jego działalność polegała na demoralizowaniu getta przez perswazję i tłumaczenie, że zwycięstwo Hitlera jest nieuniknione, więc opór bezcelowy.

    Gancwajch dorobił  się dużych  pieniędzy pełniąc swoją funkcję – pobierał łapówki od  około stu kamienic na ul. Leszno. Od Niemców dostawał przepustki z getta na aryjską stronę i sprzedawał je po ogromnych  cenach. Ludzie płacili mu fortuny za zakup różnych przywilejów, przemycie ludzi na stronę aryjską, na zwalnianiu więźniów, unieważnianiu spraw cywilnych.

 gancwajch

Abraham Gancwajch   źródło: http://www.ivrozbiorpolski.pl

    Wyrok śmierci  wydało na niego żydowskie i polskie podziemie. Nie udało się go wykonać. Prawdopodobnie został zabity przez Niemców w 1943, ale jego los nie został potwierdzony. Krążyły  różne plotki o jego losach powojennych (miał rzekomo współpracować z NKWD albo wyemigrować do Izraela) jednak i to nie zostało potwierdzone.