DROGA KU WOLNOŚCI…

   Po Powstaniu Styczniowym administracja carska wyznaczyła kilka ulic przy których nie wolno było mieszkać Żydom. Taką ulica była także Chłodna. Ponadto zakazano noszenia pejsów i czap futrzanych.  Godzina policyjna znacznie utrudniała życie w mieście. W namiotach za kościołem św.Boromeusza biwakowało wojsko,  kolejna jednostka zaś umiejscowiła się za Rogatkami Wolskimi.  Nastąpiły masowe aresztowania i zsyłki na Sybir. Za noszenie czarnej odzieży na znak żałoby narodowej groziły kary pieniężne, zesłanie lub śmierć.

241lfo1

źródło:wczorajidzis.blogspot.com

   Jednym z przejawów represji był nakaz zmiany wszystkich szyldów sklepowych na rosyjsko-polskie. Cała elita warszawska  albo wyjechała do Francji na emigrację albo została zabita w walkach wyzwoleńczych.

   Ludzie bali się o dzień jutrzejszy. Trudno było o  pracę – część zakładów została zamknięta, bo Rosjanie powywozili maszyny i wyposażenie warsztatów do Moskwy czy Petersburga.

   Z czasem życie zaczęło wracać do miasta.

   Na Chłodnej ruch w interesie był cały czas. Powstawały kolejne zakłady produkcyjne i firmy. Zaczęto dobudowywać kolejne kondygnacje kamienic a w głębi posesji oficyny dla mniej zamożnych. Sanitariaty jednak znajdowały się na zewnątrz budynku, co stanowiło pewną niedogodność i przyjazne warunki do rozwoju różnych chorób zakaźnych.  Dobudowywano także dodatkowe skrzydła kamienic, które łączyły sąsiadujące ze sobą ulice: Krochmalną, Ogrodową. W ten sposób powstawały posesje otwarte na dwie strony z kilkoma studniami wewnątrz nich.

   W 1867 roku powstaje nieopodal Plac Kercelego – centrum drobnego handlu miejskiego.

   Mieszkanie na Chłodnej stawało się wówczas coraz droższe. Zakłady przemysłowe do tej pory funkcjonujące przy ulicy powoli zaczęły się przenosić na przedmieścia lub dalszą Wolę. Ceny parceli podskoczyły w górę, co niosło za sobą podniesienie czynszów mieszkalnych. Od frontu kamienice zamieszkiwali najzamożniejsi lokatorzy a od tyłu kolejno w głąb budynku ku strychom i piwnicom ci biedniejsi. Zamiast małych fabryczek (dość hałaśliwych) powstawały sklepy i rodzinne firmy usługowe. Chłodna stała się reprezentacyjną ulicą Warszawy.

   t_img_4756_112
źródło:www.forum-ochoty.org.pl, Sokrates Starynkiewicz

   Prezydentura  rosyjskiego generała Sokratesa Starynkiewicza (od 1883 do 1894 roku) przyczyniła się do kolejnego podniesienia czynszów na Chłodnej. Została ona objęta systemem sieci wodno-kanalizacyjnej dla Warszawy oraz omnibusów (tramwajów konnych). Mieszkania od frontu ulicy – te najdroższe były kilku pokojowe, wyposażone w  wodę bieżącą i kanalizację. Zamieszkiwali je inteligenci i kupcy. W oficynach mieszkali majstrzy, robotnicy i czeladnicy. Toalety i pobór wody znajdował się w wydzielonych miejscach podwórek wewnętrznych.

indeks

źródło:frontwola.blogspot.com

   Kolejnym rewolucyjnym posunięciem było zadbanie o wywóz śmieci, śniegu i wszelkich nieczystości z brukowanych ulic miasta – w tym oczywiście z Chłodnej. Prezydent nakazał rozświetlić miasto –  poprzez  zamontowanie dodatkowych latarni.

mirowskie-hale01

źródło:www.warszawska.info

    W 1898 roku zburzono sąsiadujące z Chłodną 4 pawilony Koszar Mirowskich. Wzniesiono na ich miejscu dwie duże hale targowe na 500 stoisk. Budowa hal był kolejnym już drugim (kościół św. Boromeusza)  wyłomem w koncepcji Osi Saskiej.

  Ruchy niepodległościowe jednak nie zamilkły, mimo poprawy bytowania mieszkańców Warszawy. Zesłańcy wracają do domów inni zaś są zsyłani. Coraz częściej dochodzi do strajków w fabrykach czy wręcz wybuchów niezadowolenia z powodu nie tylko trudnych warunków bytowania ale i braku swobód obywatelskich i narodowych.

   Na początku 1900 roku nastąpiła odczuwalna recesja. W 1904 roku przez Chłodną pod hasłem ” Chleba i pracy”  przeszła manifestacja robotników, która kierowała swoją agresję nie tylko przeciwko burżuazji ale przede wszystkim okupantowi. Odpowiedzią na kolejną manifestację było wprowadzenie przez władze carskie stanu wojennego w Warszawie oraz kolejnych aresztowań i zsyłek. (W odwecie między innymi wrzucono bombę do Cyrkułu policyjnego przy Chłodnej 11).

   W 1905 – 1908 roku położono tory pod elektryczną linię tramwajową i wymieniono bruk na bazaltowo – granitową kostkę. Ruch na Chłodnej nie malał. Jadący do pożaru strażacy musieli uważać by nie wpaść na jadące ulicą tramwaje.

Wkrótce nadszedł rok 1914…..

KOŚCIÓŁ I SKWER SYBIRAKÓW…

   165 lat temu na placu „Pod Lwem” (w latach 1841—1849) stanął wybudowany według projektu Henryka Marconiego kościół pod wezwaniem Św. Karola Boromeusza. Był wzorowany na rzymskim kościele Santa Maria Maggiore i powstał dokładnie na zakończeniu Osi Saskiej.

   Świątynia usytuowana na trakcie wyjazdowym z Warszawy na zachód Europy, miała być reprezentacyjną budowlą, witającą przyjezdnych. Fundatorką była księżniczka Klementyna z Sanguszków Małachowska. Na ten cel przeznaczyła 200 000 złp resztę pieniędzy ponad 250 000 wyłożył rząd.

141px-Warszawa_kościół_na_Chłodnej_2011

źródło:http://pl.wikipedia.org

   Kiedyś krążyła opinia, że kościół ten był najmniejszym w Warszawie. Obie wieże kościoła posiadały wnęki, w których umieszczono posągi świętych i błogosławionych polskich. Stąd powstało powiedzenie, że święci nie mogąc pomieścić się wewnątrz świątyni wyszli na zewnątrz. Na fasadzie znajdują się figury apostołów Piotra i Pawła. U stóp schodów świątyni stoją cztery wielkie posągi świętych: Ambrożego, Augustyna, Grzegorza i Hieronima. Na skwerku przed kościołem stoi figura Najświętszej Marii Panny odlana z brązu autorstwa Andrzeja Pruszyńskiego.

   Bruk dookoła kościoła był zrobiony przez wolskich mistrzów kamieniarstwa. Oszlifowany kamień był przeplatany kostką drewnianą, co dawało charakterystyczny dźwięk  stukających obcasów i stukotu kół.

  Miejsce to widziało wiele rozstań i powrotów. Stąd ruszały między innymi kibitki z powstańcami na Sybir. Stąd moi starsi koledzy ruszali do Powstania. Tędy przechodzili powracający z poniewierki wojennej.

103_1274703641

źródło:www.kolejkamarecka 1914r Strzelcy Syberyjscy biwakują na ulicy Chłodnej przed kościołem św.Karola Boromeusza.

   Po pierwszych walkach w Warszawie w 1939 roku przed kościołem zrobiono tymczasowy cmentarz.

images

źródło: fotopolska.eu 1939, Tymczasowy cmentarz przy Kościele św. Karola Boromeusza na ulicy Chłodnej.

65342_6d9960d3b

źródło: www.kulturalna.warszawa.pl – Groby na skwerku przed kościołem Karola Boromeusza przy ulicy Chłodnej, [1939]

   W majowy poranek usiadłem na ławeczce przy Skwerze Sybiraków i przeniosłem się pamięcią do okresu powojennego. Ten skwer to wyjątkowe miejsce z tajemniczą historią w tle. Rozejrzałem się.

  Po prawej stronie,  gdzie znajdowały się budynki Straży Pożarnej nad rumowiskiem wyłaniała się strażacka wieża zwana  „czatownią”.

Warszawa, straz pozarna 1947

źródło: www.dsh.waw.pl

   Tu gdzie teraz siedziałem znajdował się wtedy ogromny zbiornik na wodę, zasypany później gruzem ze zburzonego kościoła. Z tego zbiornika czerpało wodę tysiące ludzi pędzonych w stronę Woli i obozu w Pruszkowie. Czerpali wodę z błotem i kruszonymi cegłami. I ja z mamą byliśmy wśród pędzonych w tym koszmarnym marszu. Moja pamięć jest dla mnie łaskawa, bo niewiele z tego pamiętam. Wyobrażam sobie, co wtedy przeżywała moja mama. Sama z małym dzieckiem w korowodzie udręczonych ludzi. Ojciec nie wrócił jeszcze z Powstania – ukrywał się pod Warszawą. Nawet nie wiedział czy jeszcze żyjemy – a my czy on żyje. Wielu z tych ludzi nie dotrwało celu marszu.

   Niemcy składowali w kaplicy pogrzebowej kościoła broń i materiały wybuchowe. Po upadku powstania warszawskiego hitlerowcy wysadzili prezbiterium oraz boczne kaplice a 15 stycznia 1945 nastąpił wybuch, który zniszczył wschodnią elewację, kaplicę i zakrystię. Główny ołtarz także nie przetrwał wojny.

   Pamiętam gdy przez pierwsze 3 lata po wojnie w procesjach Bożego Ciała i Wielkanocy  asystowali żołnierze z Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Szli przy samej figurze Matki Boskiej. Ja i moi koledzy ministranci nie mogliśmy oderwać od nich oczu. Od ich pięknych mundurów i błyszczących butów, którymi stukali o bruk.