Dobrzy i źli….

   W czasie okupacji hitlerowskiej tam gdzie teraz mieści się apteka homeopatyczna była restauracja dla Niemców. Atrakcją tego miejsca był śpiewający i tańczący murzyn. Skąd wziął się w tak niespokojnym czasie w okupowanej stolicy?  Zawieruszył się? Podobno przed wojną był pracownikiem którejś z ambasad. Co się z nim potem działo – nie wiem.

   Kiedy kamienica znalazła się na terenie getta mieszkania na froncie zajęli prominenci żydowscy. W  domu Chłodna 20 mieszkał Adam Czerniaków. 

169px-Czerniakow

Adam Czerniaków   źródło: wikipedia.org

   Uzyskał dwa dyplomy inżyniera z dziedziny chemii na Politechnice Warszawskiej, drugi na Wydziale Przemysłowym Politechniki w Dreźnie. W 1909 był więziony przez władze carskie za działalność niepodległościową. Przez wiele lat był radcą Gminy Żydowskiej w Warszawie. Był także autorem licznych prac naukowych. W maju 1930 zdobył mandat senatora z listy Bloku Mniejszości Narodowych – choć nigdy nie zasiadł w Senacie. 23 września 1939 został mianowany przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego komisarycznym prezesem Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie. Niemcy podtrzymali jego stanowisko po wkroczeniu do stolicy a od 4 października 1939 stanął na czele Judenratu w getcie warszawskim. Współorganizował opór cywilny ale także opiekę społeczną, tworzenie podziemnego archiwum getta, utrzymywał kontakty z działaczami konspiracji. Oficjalnie przeciwstawiał się dążeniom do zbrojnego wystąpienia.

   W lipcu 1942, odmówił podpisania obwieszczenia o przymusowym wysiedleniu Żydów, które oznaczało wywożenie ich do obozów zagłady. 23 lipca wieczorem, w dzień po rozpoczęciu przez Niemców masowych deportacji, popełnił samobójstwo w swoim gabinecie w gmachu Gminy Żydowskiej przy ul. Grzybowskiej 26/28.

   Adam Czerniaków został pochowany w Alei Zasłużonych na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie.

453px-POL_Warsaw_Kamienica_pod_Zegarem_Chlodna_Street

źródło: wikipedia.org

Kamienica pod Zegarem w której od 13 grudnia 1941 aż do swojej śmierci mieszkał Adam Czerniaków.

   Z powstania ocalały pamiętniki Czerniakowa („Adam Czerniakow Warsaw Ghetto Story”, wyd. Żydowskiego Instytutu Historycznego Jad Waszem), które dają obraz życia w getcie.   „Na ulicach leżą trupy, a w wytwornych restauracjach odbywają się tańce”(….) ”Poleciłem sprowadzić dzieci Izby Zatrzymań… Były to żywe kościotrupy rekrutujące się z żebraków ulicznych… Wstyd mi powiedzieć, że tak dawno nie płakałem. Dałem im po tabliczce czekolady. Potem otrzymali zupę. Przekleństwo tym z nas, co sami jedzą i piją, a o tych dzieciach zapominają”.  Każdy chciał przetrwać. Nieważne było jakim kosztem. Przekupstwo, donosicielstwo, wysługiwanie się Niemcom, łapownictwo były na porządku dziennym.

źródło:YOUTUBE

     Abraham Gancwajch uzyskał tradycyjną edukację żydowską, miał nawet dyplom rabina, znał cztery języki ” niemiecki, polski, żargon i hebrajski ” przed wojną wykładał język hebrajski i pisywał do gazet. Był założycielem tzw „13-ki” (biuro znajdowało się na ul. Leszno, Nr 13). Przejęli administrację dużej ilości domów mieszkalnych w getcie. Lokatorzy kamienic w getcie walczyli o umieszczenie swego przedstawiciela na tej tak ważnej placówce. Po prawdzie 13-ka była specjalną agencją, złożoną z informatorów i sługusów Gestapo, która powstała w getcie, pomimo że tak Judenrat, jak i policja żydowska skrupulatnie wykonywały niemieckie rozkazy. Abraham Gancwajch został przewodniczącym Urzędu do Walki z Lichwą i Przekupstwem. Praktycznie był zwykłym szpiegiem, prowokatorem oraz dywersjonistą. Jego działalność polegała na demoralizowaniu getta przez perswazję i tłumaczenie, że zwycięstwo Hitlera jest nieuniknione, więc opór bezcelowy.

    Gancwajch dorobił  się dużych  pieniędzy pełniąc swoją funkcję – pobierał łapówki od  około stu kamienic na ul. Leszno. Od Niemców dostawał przepustki z getta na aryjską stronę i sprzedawał je po ogromnych  cenach. Ludzie płacili mu fortuny za zakup różnych przywilejów, przemycie ludzi na stronę aryjską, na zwalnianiu więźniów, unieważnianiu spraw cywilnych.

 gancwajch

Abraham Gancwajch   źródło: http://www.ivrozbiorpolski.pl

    Wyrok śmierci  wydało na niego żydowskie i polskie podziemie. Nie udało się go wykonać. Prawdopodobnie został zabity przez Niemców w 1943, ale jego los nie został potwierdzony. Krążyły  różne plotki o jego losach powojennych (miał rzekomo współpracować z NKWD albo wyemigrować do Izraela) jednak i to nie zostało potwierdzone.

ZBRODNIA PRZY CHŁODNEJ 26

   Jest dwudziesty pierwszy lipca 1942r. Gorąco.  W powietrzu wyczuwalny jest niepokój. Chodzą słuchy, że Niemcy „coś szykują” . To dzień przed planowaną ewakuacją Żydów.

   Ulica Chłodna 26 – to część getta tak zwana „dobra” gdzie mieszkali Żydzi stosunkowo uprzywilejowani.

   Na drugim piętrze tej kamienicy mieszka 54 letni Abe Gutnajer z dziesięcioosobową rodziną – jeden z największych światowych kolekcjonerów i marszandów. Jego pieniądze i koneksje potrafiły zapewnić rodzinie relatywnie dobre warunki mieszkania w tym miejscu.

   Jednak dwa lata pobytu w getcie zrobiły swoje – Abe był w złym  stanie fizycznym, miał poważne zmiany zwyrodnieniowe (gruźlicze) przez co nie był w stanie chodzić. Potrzebował pomocy medycznej. Właśnie odbywał się zabieg chirurgiczny, który miał mu przywrócić sprawność poruszania się.

    Pod dom podjeżdża samochód ciężarowy. Wysiada z niego czterech  żołnierzy w mundurach SS. Bez pośpiechu wchodzą na drugie piętro kamienicy Chłodna 26.  Ich wejście obserwuje z podwórka dozorczyni domu.

   Z jej relacji wynika, że esesmani weszli do mieszkania zajmowanego przez Abe.

   Po chwili słychać dziesiątki wystrzałów karabinowych. Dozorczyni ucieka do swojego mieszkania, zamyka się i modli aby strzały wreszcie ustały… Po godzinie od chwili, gdy  ucichły przerażona kobieta idzie do mieszkania Gutnajera. To co widzi jest przerażające. Mieszkanie jest zdemolowane a na podłodze leży dziewięć zakrwawionych ciał.

   W kolejnym pomieszczeniu na stole leży ciało samego Abe ze śladami  dwóch kul w głowie. Właśnie odbywała się operacja. Śmierć zastała go w narkozie operacyjnej.

   Pod ścianą leżą trzy trupy. Jest to prof. dr Franciszek Raszeja i drKazimierz Pollak oraz kobieta – pielęgniarka ze szpitala PCK przy ulicy  Smolnej 6. Wszyscy zginęli od strzałów w głowę.

Prof. Franciszek Raszeja                                                                                  źródło:baltia.bloog.pl

Dr Kazimierz Pollak                                                              źródło:ofiaromwojny.republika.pl  

    Doktor Pollak wezwał profesora Raszeję znanego ortopedę, specjalistę patofizjologii i patomechaniki stawów na konsultację i zabieg do Abe. Wiedział, że ten nie odmawia pomocy – mimo tego, iż kilka osób próbowało go od tego odwieźć (to był „niebezpieczny czas”).Profesor od dłuższego czasu utrzymywał stały kontakt z gettem i potajemnie dostarczał tam żywność, leki i szczepionki. W szpitalu przy Smolnej 6, prowadził zajęcia z medycyny Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Wśród konspiracyjnych studentów organizował zbiórkę krwi, którą później za pośrednictwem doktora Pollaka i Ludwika Hirszfelda przekazywał szpitalom w getcie.Profesor otrzymał przepustkę do getta i zamierzał udzielić pomocy Abe.

   Wkrótce Niemcy przewożą ciała pomordowanych na Cmentarz Żydowski przy ulicy Okopowej na Woli. Wrzucają je do dołu i posypują wapnem. W tym samym czasie współpracownicy zaczynają poszukiwać profesora i trafiają na Chłodną 26. Tam dowiadują się od dozorczyni co się stało i odnajdują ciała pomordowanych na cmentarzu. W kieszeni profesora znajdują klisze rentgenowskie. W porwanym ubraniu i bez butów przewożą jego ciało do kaplicy szpitalnej i urządzają mu honorową mszę. Profesor  Franciszek Raszeja spoczął w rodzinnym grobie obok swojej żony na Cmentarzu Powązkowskim.

   Kto dokonał tak bestialskiego morderstwa? Z relacji wynika, że rozkazy wydawał esesman a towarzyszyli mu uzbrojeni funkcjonariusze pomocniczych formacji policyjnych złożonych m.in. z Litwinów i Łotyszy. To był typowy napad rabunkowy, który życiem przypłaciło tyle osób.

            W pierwszej połowie 2014 roku na skrzyżowaniu ulicy Chłodnej z Żelazną odbędzie się uroczystość oraz umieszczenie tablicy pamiątkowej upamiętniającej bohaterska śmierć profesora i jego współpracowników.

A IŚĆ TRZEBA DALEJ…. (MÓJ DOM)

   Tajemnica osób ze zdjęć została nierozwikłana. Póki co. Jeszcze do tego wrócę. Mój spacer powinien trwać dalej.

   Wracam na Chłodną – tym razem pod moją rodzinną kamienicę. Ulica Chłodna 20 – tu się urodziłem, tu chowałem, tu żyłem… Mieszkałem w „Kamienicy Pod Zegarem”.

   Zanim się urodziłem rodzice mieszkali w drugim podwórku kamienicy przy ul.Chłodnej 20 w mieszkaniu na trzecim piętrze. Tam matka służyła u swojej ciotki, która przygarnęła ją jako sierotę. Czynsz okazał się zbyt wysoki, toteż rodzice zaczęli myśleć o przeprowadzce. Kiedy tylko ojciec dorobił się jeżdżąc na taksówce, kupili ruderę przy ul. Krochmalnej.To prawdopodobnie tam w 1939 r. na świat przyjęła mnie akuszerka. W księgach kościelnych u św. Karola Boromeusza spisano, że „z ulicy Krochmalnej przyszedł Ł….  Jan z praczką i woźnicą. Chcą ochrzcić dzieciątko”. W trakcie okupacji musieliśmy przenieść się na ulicę Wronią. Na Chłodnej było getto. W czasie powstania ojciec brał udział w walkach, a ja z matką trafiłem do obozu w Pruszkowie, później do Łowicza. Na Chłodną 20 powróciliśmy dopiero w 1945 roku. Przez dwadzieścia lat mieszkałem pod numerem 65 na pierwszym piętrze.

81_1247893518

źródło:www.kolejkamarecka.pun.pl

   Zaraz po wojnie mieszkańcy Chłodnej gnieździli się głównie w Kamienicy pod Zegarem, która wtedy wydawała się kolosem. Zajmowali każde wolne miejsce, nawet piwnice. Kilka rodzin mieszkało na małej powierzchni i dawało radę dogadać się. Dziś odnoszę wrażenie, że jak na owe czasy, ludzie byli szlachetni, pomagali sobie wzajemnie – i to było naturalne. To nie do pomyślenia, ale wtedy wszyscy się znali. Kobiety codziennie siadywały przed domem na stołkach, żeby porozmawiać. Bohaterki! Wyniosły z kamienicy na kocu niewybuch, który przebił jedną z klatek i utkwił w ścianie.

der911

żródło:www.kolejkamarecka.pun.pl

   Kamienica pod Zegarem miała też innych bohaterów na przykład pani Zielińska – taki nasz Korczak. Była naszą najbliższą sąsiadką. Dzieliliśmy z nią mieszkanie. Pochodziła z Woli i przed wojną pracowała w domu dziecka. Wtedy poznała samego Janusza Korczaka, który często odwiedzał ten dom. Codziennie, gdy była taka potrzeba razem z moją matką przygotowywały posiłki dla bezdomnych dzieci. Utkwił mi w pamięci taki obraz: otwieram drzwi do pokoju pani Zielińskiej i widzę kilkoro małych dzieci, strasznie wychudzonych, brudnych z zabandażowanymi rękami. Jadły rękoma zupę z blaszanej miski. Jedno z nich leżało na podłodze. Pani Zielińska wyprowadziła mnie do pokoju, w którym mieszkałem z rodzicami. Byłem mały, nie wiedziałem, o co chodzi. Po pewnym czasie dowiedziałem się, że były to dzieci, na których hitlerowcy przeprowadzali eksperymenty medyczne. A może ktoś po prostu wyciągnął je spod gruzów…

   Mama miała ambicje – zapisała mnie do „ekskluzywnej” wtedy szkoły im.Wojciecha Górskiego przy ul. Smolnej. Dzień w dzień przełaziłem z tornistrem po gruzach przy Hali Mirowskiej, potem Ogrodem Saskim, Krakowskim Przedmieściem do Tamki i na ul.Smolną. Później przez Chłodną i Żelazną jeździłem tramwajem.

źródło:www.ztm.waw.pl

PO DRUGIEJ STRONIE…

    Próbowałem rozszyfrować co ktoś, kiedyś naniósł ołówkiem na spód zdjęcia. Potrafiłem odczytać słowa i cyfry: 216-38… judenrat… A. Czerniaków… Cegła… Pawiak… Gęsiówka… Abel… Rajch – Janicki (Ranicki?) oraz zbitki różnych liter trudnych do odczytania.

    I tutaj mój ślad się urwał. Wszystkie te odszyfrowane wyrazy raczej skłaniają do tragicznego scenariusza historii kobiety z fotografii. Zastanawiałem się, co łączyło wszystkie te wyrazy? Ponieważ moje śledztwo utknęło w miejscu mogłem tylko puścić wodze fantazji. Odczytany  numer mógł być numerem telefonu – w getcie do końca działały telefony i były numerami 5-cio cyfrowymi.

źródło:warszawa.gazeta.pl   Piętrowy neoklasycystyczny budynek Judenratu wcześniej Gminy Żydowskiej przy ul. Grzybowskiej 26/28.

     Judenrat – Żydowska Rada Starszych. Była to forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (getta) wprowadzona przez nazistów w 1939 roku. Tak naprawdę powołanie Judenratu miało na celu sprawne wykonywanie poleceń okupanta i zadań administracyjnych (ewidencja ludności) a także dostarczanie robotników, organizowanie wysyłki ludzi do obozów pracy.

    Adam Czerniaków – z wykształcenia inżynier chemik, przedwojenny radny Warszawy i senator RP. Mianowany we wrześniu 1939r. przez prezydenta Warszawy komisarycznym prezesem Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie, później stał na czele Judenratu. Współorganizował opór cywilny oraz opiekę społeczną, wspomagał tworzenie podziemnego archiwum getta, utrzymywał kontakty z działaczami konspiracji. Popełnił samobójstwo 23 lipca 1942r zaraz po tym gdy odmówił podpisania dokumentów o wywozie dzieci żydowskich do Treblinki. Został pochowany w Alei Zasłużonych na przy w Warszawie.

   „Cegła” – jeśli nie oznaczała materiału budowlanego, to mógł być nim pseudonim polskiej strażniczki więziennej działającej w konspiracji z ramienia AK na Pawiaku. Nazywała się Helena Łapińska, została skierowana do pracy na Serbii (więzienie dla kobiet) przez Związek Walki Zbrojnej.  Ochrzczono ją „Cegła” bo była kanciasta i szorstka w obejściu z więźniarkami, choć tak naprawdę była gotowa nieść pomoc – często narażając swoje bezpieczeństwo. Gestapo odkryło jej powiązania z AK i w ostatnim momencie udało jej się uciec. Podziemie dało jej nową tożsamość i z nową kenkartą opuściła Warszawę.

źródło:www.warszawa1939.pl

    Pawiak - więzienie śledcze. Nazwa pochodzi od ulicy Pawiej, przy której znajdowała się jedna z bram wjazdowych. Polaków osadzano w Pawiaku już od 2 października 1939 – było to największe więzienie polityczne na terenie okupowanej Polski, zarządzane przez Gestapo. Od 1943  Pawiak miał zostać przekształcony w obóz koncentracyjny – jednak zarzucono ten pomysł i utworzono go w Gęsiówce.

źródło :www.warszawa.wikia.com

   „Gęsiówka”-zawdzięczała swoją nazwę ulicy przy której się mieściła. Przed II wojną światową było to więzienie wojskowe przy ulicy Gęsiej w Warszawie. W latach 1945–1956  była przez sowieckie organy terroru i polskie władze komunistyczne. W 1943 roku, na podstawie rozkazu Heinricha Himmlera, budynki Gęsiówki stały się siedzibą obozu koncentracyjnego. Miejsce to miało służyć jako punkt gromadzenia Żydów wywożonych do pracy do Niemiec, a także jako ich likwidacji. 5 sierpnia 1944 obóz został wyzwolony przez batalion „Zośka”. Uratowany tylko 348 więźniów – resztę Niemcy „ewakuowali” tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

   Reich – Janicki (?) – być może chodziło o Marcela Reich-Ranickiego (szefa Biura Tłumaczeń Judenratu) – zapis jest niewyraźny . W styczniu 1943 wziął wraz z Szymonem Majfusem udział w spektakularnym rabunku kasy Judenratu aby uratować ją przed przekazaniem Niemcom. Zdołał się wydostać na aryjską stronę i ukrywał się u polskiej rodziny na warszawskiej Pradze. Uratował się z zawieruchy wojennej. Zmarł 18 września 2013 we Frankfurcie nad Menem.

   Abel – być może chodziło o Abe Gutnajera (Abel Gytnajer). Pochodził z rodziny warszawskich antykwariuszy, którzy mieli małe salony antykwaryczne przy ulicach Śliskiej i Bagno, nastawione przede wszystkim na klientów pochodzenia żydowskiego…