W MAŁYM KINIE….

   W stolicy przed wojną funkcjonowało ponad 70 kin. I na Chłodnej można było skorzystać z kultury za pośrednictwem kin i kinoteatrów. A było ich tutaj kilka.

   Kinoteatr Kometa mieścił się pod numerem 49 i istniał do wybuchu wojny. Ilość miejsc na widowni była imponująca, bo wynosiła aż 1500.Teraz w takiej typowej sali jakiegoś multiplexu w jednej sali  można powiedzieć, że jest  tylko 400 miejsc.

   W 1936 r. przed Kometą w ramach promowania filmu „Obrona Częstochowy” ustawiono dwie armaty przy których stało dwóch halabardników.  Taka scena budziła niemałą sensację.  Pod kinem co wieczór stał sprzedawca broszurek z tekstami przebojów filmowych i estradowych. Dziewczęta zbierały fotosy znanych aktorów, wyklejały nimi swoje pamiętniczki, wieszały nad łóżkami lub wtykały za ramę lustra. Każda z nich marzyła być jedną z amantek filmowych i zatapiać się w ramionach amantów takich jak: Brodniewicz, Dymsza, Bodo, czy Żabczyński.

indeks

źródło:jimbaotoday.blogspot.com

   Kino Czary to kolejne kino, które powstało na początku XX wieku i funkcjonowało nieprzerwanie do wybuchu Powstania Warszawskiego.

indeks

źródło:www.slowobraz.net

   Kino parafialne św. Andrzeja pod numerem 9, gromadziło bywalców filmów dobieranych przez księży. Tu można było obejrzeć „stosowne” filmy – ale za to na większym ekranie i lepszym dźwięku.  Niespodzianka mogła spotkać tych, którzy chcieli wybrać się do kina w parze, ponieważ nie wolno było zająć miejsc obok siebie w parach mieszanych. Chłopcy i dziewczęta musieli siedzieć w dwóch oddzielnych rzędach. Kino to służyło także do odbywania wielkopostnych rekolekcji dla szkoły spod numeru 11.



żródło: YOUTUBE.pl

Mieczysław Fogg – W małym kinie

   W okresie II wojny światowej kina zostały zaanektowane przez władze okupacyjne i przekształcone w lokale nur für Deutsche. Kina były podporządkowane niemieckiemu Ministerstwu Propagandy i wyświetlały wyłącznie filmy niemieckie oraz kroniki filmowe m.in. Wiadomości Filmowe Generalnego Gubernatorstwa. Chodzenie do kina przez polską widownię było potępiane przez  konspirację. Powstało wówczas hasło ” Tylko świnie siedzą w kinie”  lub „Padlina idzie do kina”. Oprócz kwestii propagandowych była też kwestia biletów. Twierdzono, że wpływy z kin wykorzystywane były w niemieckim przemyśle zbrojeniowym.

    Na kinomanów przyszły ciężkie czasy. Mogły spotkać ich niemiłe niespodzianki jak pożar  czy wdychanie gazów łzawiących , które rozpylali żołnierze konspiracji lub gwałtowna ewakuacja przed bombardowaniem miasta.

   Mimo wszystko warszawiacy uciekali w świat filmu, by choć na moment zapomnieć o potwornej rzeczywistości. Kino było mentalnym wybawieniem od bombardowań, nalotów, aresztowań. Mogli choć przez moment udawać, że  to co dzieje się na zewnątrz dusznego pomieszczenia kinowego  w ogóle ich nie dotyczy.

   W tej chwili  na Chłodnej w Winosferze jest kino. To kino Czary -  nowoczesne, klimatyzowane z różnymi możliwościami wykorzystania tej przestrzeni.

1 Komentarz

  1. Och urok tych starych kin i filmów. Dobrze że na kanale Kino Polskie puszczają w niedziele stare filmy. Można wtedy trochę poznać przedwojenną Warszawę

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.